Hej, po pierwsze chciałabym zaznaczyć, że ten wpis jest tylko dla osób wytrzymałych, więc wiedźcie w co się pakujecie ;p
Po drugie mam do was małe pytanie, szczególnie do osób z Warszawy, którzy zamawiali buciki, czy też inne gadżety u mimiwoo, bowiem kupiłam wczoraj wieczorem 2 pary bucików dla Vici i zastanawiam się, za ile mogę się ich spodziewać :) Kiedyś Ruda pisała, że do niej zwykle idzie 2 tygodnie, a ciekawość mnie zżera jak to jest w stolicy :)
Przechodząc teraz do głównego punktu programu zapraszam was na sesję, tym razem prezentujemy z Vicą piękne Astry zasadzone przez moją siostrę :)
A jeszcze coś!! zapomniałam dodać, że na strój Vici nie patrzymy ;p nie miałam jej co założyć, to ubrałam ją w "to", a "to" było uszyte przeze mnie ręcznie jeszcze długo przed przybyciem Victorique'i a do tego, żeby było śmieszniej to na monsterki ;p
Teraz tym miłym akcentem wkroczyliśmy do Motylkowej historyjki :3
V: Patrz! Motyl!
J: Gdzie? nic nie widzę o.o
V:Tutaj! tylko spójrz, nie jestem uroczym motylkiem?
V: Jestem Motylkiem! Jestem Motylkiem! Jestem Mo...
V: ...tylkiem
V: Żyję!!!
J: *le Facepalm*
Tak historyjka po prostu godna podziwu -.- było to, że tak powiem wymyślone na poczekaniu,
ponieważ żaden motylek nie raczył usiąść na Victorice ;p
no, ale mam tutaj takie zdjęcie, które zrobiłam wczoraj :) motyl jest, każdy widzi ;p
A to z kolei zdjęcie, które bardzo przypadło mi do gustu :) zrobiłam je na wakacjach na mazurach :3